|
To
był naprawdę długi okres testów. Obiecywany
we
wcześniejszym numerze test
kolejnego
Presidenta ujrzał światło dzienne.
Tym
razem na warsztat tra.ł nowy
Johnny
III. Radio na pierwszy rzut oka
wygląda
praktycznie identycznie jak poprzednicy,
czyli
Harry III i Harry III Clasic,
ale
warto powiedzieć o nim kilka słów.
Pierwsze
wrażenia
Testy
przeprowadzałem podczas
swych
podróży służbowych,
tak
więc ten model przejechał
już
przeszło 6 tysięcy kilometrów
w
różnych warunkach. Pozwoliło
mi
to na bardzo wnikliwe zapoznanie
się
z funkcjami i możliwościami
tego
małego Presidenta.
Na
początek krótka re.eksja
na
temat potencjometru odpowiedzialnego
za
włączenie funkcji
ASC
oraz Volume. W czasie podróży
zazwyczaj
używałem włączonej
automatycznej
blokady szumów
i
nie korzystałem z manualnego
ustawiania
squelcha, jednak wielkość
pokrętła
może przysporzyć
problemów
osobom mającym duże
palce.
Niewielka korekta w średnicy
poprawiłaby
funkcjonalność.
Co
do samej funkcji ASC – działa
perfekcyjnie
nawet bez wspomagania
się
RF-Gainem. Jeśli jesteśmy
jeszcze
przy lewej stronie naszego
radioodbiornika
i kręcimy gałką
głośności,
to informacyjnie zasygnalizuję,
iż
dodatkowy zewnętrzny
głośnik
jest konieczny.
Wspomniałem
o RF-Gainie nie
bez
powodu. Ta funkcja bardzo
przydaje
się w mocno zurbanizowanych
miejscach,
gdzie poziom
zakłóceń
jest bardzo wysoki.
Wspólne
działanie z ASC uchroni
nas
przed trzaskami, szumami
i
różnego rodzaju niekiedy
trudnymi
do opisania dźwiękami
wydobywającymi
się z głośnika.
Praca
nawet z wyłączonym ASC
i
jedynie zmianą czułości odbiornika
uprzyjemnia
nam odsłuch
odpowiednich
sygnałów i informacji.
Pokrętła
zmiany kanałów
znajdującego
się pod RF-Gainem
używałem
bardzo sporadycznie ze
względu
na możliwość poruszania
się
po wybranych częstotliwościach
za
pomocą zmiany kanałów
w
mikrofonie. Wielkość gałki jest
odpowiednio
dobrana do gabarytów
radia
i nie będzie nastręczała
problemów
nawet bardzo wybrednym
użytkownikom.
nym
Wyświetlacz sam w sobie to
nowość
w małych Presidentach.
Dotychczas
producent nas nie rozpieszczał,
a
wręcz przeciwnie, stosował
diodowy
S-meter oraz dwucyfrowy
wyświetlacz
kanału. Będą
oczywiście
zwolennicy pierwszego
i
drugiego rozwiązania, mnie
osobiście
duży wyświetlacz
przypadł
do gustu. Na pierwszy
rzut
oka zaskoczy wielkość czcionki
wyświetlanego
kanału, zaskoczy
oczywiście
w dobrym tego słowa
znaczeniu.
Cyfry są duże i wyraźne.
Bursztynowy
kolor tła i czarna
czcionka
w perfekcyjny sposób
informują
nas o włączonych funkcjach,
sile
sygnału i obecnej częstotliwości.
Należy
jednak zwrócić
uwagę
na miejsce montażu radia.
Kąt,
pod jakim będziemy patrzeć
na
wyświetlacz, nie może być za
duży,
gdyż wtedy niewiele z niego
odczytamy.
Pod
wyświetlaczem mamy do
dyspozycji
sześć przycisków funkcyjnych.
Dla
porównania w poprzedniej
wersji
tego radiotelefonu
mieliśmy
ich raptem trzy. Johnny
III
pracuje jedynie w modulacji
AM,
dlatego w przeciwieństwie
do
dwóch modeli Harry ’ego III
pierwszą
funkcją, poczynając od
lewej
strony, jest blokada przycisków
i
pokrętła zmiany kanałów
LOCK.
Uruchomienie jej jest
zaznaczone
na wyświetlaczu za
pomocą
małego kluczyka, a dodatkowo
naciśnięcie
dowolnego
przycisku
emituje błędny sygnał
„beep”.
Drugi przycisk MEM/STORE
pozwala
nam przywołać wcześniej
zapamiętany
kanał. Jako że
radioodbiornik
nie ma szybkiego
dostępu
do kanału 9/19, to ta funkcja
jest
bardzo przydatna. Kolejny
przycisk
ROGER/SCAN to możliwość
uaktywnienia
krótkim przyciśnięciem
Roger
Beepa (ocenę
przydatności
pozostawiam przyszłym
użytkownikom),
oraz przez
dłuższe
przyciśnięcie skanowanie
częstotliwości
w poszukiwaniu korespondentów.
HI-CUT
to załączany .ltr wspierający
nasz
odbiornik podczas zakłóceń
pochodzących
od silnych
stacji
pracujących na pobliskich kanałach.
Radioodbiornik
wyposażony
jest
w automatyczny .ltr ANL,
który
redukuje szumy i zakłócenia,
a
dodatkowo możemy jeszcze wesprzeć
się
tą bardzo sprawnie działająca
funkcją.
Johnny
III podobnie jak Harry
III
ma możliwość pracy bez
konieczności
przyciskania PTT
w
mikrofonie. Funkcja VOX działa
bardzo
sprawnie nawet ze standardowym
mikrofonem
dzięki
rozbudowanym
systemowo nastawom
w
menu radia. Oczywiście
możliwe
jest zastosowanie
specjalnego
mikrofonu, gniazdo
znajduje
się na tylnej ścianie radia.
Ostatnia
funkcja to nastawy pasma
częstotliwości
w zależności od kraju,
w
którym się znajdujemy oraz
dodatkowy
„beep” sygnalizujący
zmianę
kanału, funkcji etc. Tak
opisowo
można przedstawić kolejny
z
serii małych Presidentów.
Ocena
końcowa
Jak
jednak sprawuje się to cacko
podczas
podróży przez zaśmiecony
eter?
Gdyby ktoś zadał mi pytanie
zamknięte:
Czy poleciłbym ten produkt?
–
z miejsca odpowiadam: Tak.
Podczas
moich wyjazdów używałem
głównie
Johnny’ego III, choć
do
dyspozycji miałem wcześniej
testowane
modele Presidenta. Po
części
było to związane z tym artykułem,
a
dodatkowo chciałem „ekstremalnie”
sprawdzić
ten model,
tak
jak bym to ja właśnie go zakupił.
Teraz
już wiem, że niewielkie mankamenty
(podwójne
pokrętło i głośnik
wewnętrzny)
możemy producentowi
wybaczyć.
Radio sprawuje
się
rewelacyjnie podczas zarówno
nasłuchu,
jak i nadawania. Żaden
z
moich korespondentów nie miał
nic
do zarzucenia mojej modulacji.
Otrzymywane
raporty potwierdzały
mi,
że to jest dobry wybór.
Część
odbiorcza była testowana
za
pomocą dwóch anten ML-145
oraz
Sirio AS-100, tak by sprawdzić
ewentualny
spadek jakości odbieranego
sygnału.
Poprzednie moje
testy
sprzętu Presidenta udowodniły
mi,
że na tej marce można polegać.
Dowodem
tego na pewno
będzie
fakt, że odstawiłem na półkę
swoje
radio, a podczas wyjazdów
używałem
właśnie Johnny’ego III.
Z
niecierpliwością będę oczekiwał
nowych
odsłon sprzętu tego producenta.
Marek
Sikora
21
Świat Radio Styczeń 2010
|